Speedy Gonzalez
21 07 2010Kiedy na początku maja umarł nasz ostatni zwierzak, nie za bardzo chcieliśmy brać nowego. Któregoś dnia, nasza mama bez wcześniejszej konsultacji zdecydowała jednak inaczej. Zapytała sąsiada, czy aby przypadkiem jego kotka się nie okociła. Okazało się, że tak, i parę dni później dostaliśmy kompletnie dzikiego, małego kotka. Oswajanie go zajęło nam parę dni, więc teraz zamiast charczącego kotka mamy małego słodkiego rozrabiakę. Ze względu na prędkość, z jaką się porusza daliśmy mu na imię Speedy Gonzalez.







Kategorie : Bez kategorii

































































































