Koncert kolęd w Dębnie
3 01 2010Dawno już nie byłem na żadnym chóralnym koncercie kolęd. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że kiedyś była to dla mnie codzienność. Śpiewając w chórze profesora Stefana Stuligrosza „Poznańskie Słowiki„, dawaliśmy 20 – 25 koncertów kolędowych rocznie. Kiedy skończyłem śpiewać nie miałem okazji słuchać innych zespołów, ani nie miałem specjalnie na to ochoty. Jednak tego roku pojawiła się okazja. Moja Teściowa brała udział w takim właśnie koncercie kolędowym w Dębnie. Nie mogło więc tam nas nie być. Wzięliśmy aparat i poszliśmy przez zasypane Dębno. Koncert może nie był wielkim muzycznym wydarzeniem, prawdę mówiąc moja muzyczna dusza wrzeszczała, żeby ją wreszcie uwolnić od tak przerażającego cierpienia, ale nie to było ważne. Wspaniale się patrzyło na zapał, zaangażowanie i radość ze śpiewania Mamy i jej koleżanek z chóru.



